Misja Portimão rozpoczęta! 

​Ekipa ZST oficjalnie zameldowała się w Portugalii! Pierwszy dzień na Erasmusie za nami i trzeba przyznać – tempo jest mocniejsze niż espresso w lokalnej kawiarni. 

​Co się działo?

​Wielkie zwiedzanie: Przeszliśmy tyle kilometrów, że nasze telefony zaczęły pytać, czy trenujemy do maratonu. Portimão jest piękne, ale te strome uliczki to zdecydowanie „dzień nóg”. 

​Spotkanie z „Szefostwem”. Poznaliśmy naszych opiekunów i pracodawców. Uśmiechy były szerokie, uściski dłoni mocne, a my udawaliśmy, że rozumiemy każde słowo po portugalsku (klucz do sukcesu to energiczne potakiwanie głową). 

​Opanowaliśmy już drogę do najbliższej plaży i wiemy, gdzie dają najlepsze Pastéis de Nata.

​Bilans dnia:

​Liczba zgubionych osób: 0 (sukces!)

Liczba zgubionych okularów: 1

​Poziom zachwytu oceanem: 11/10.

Odległość od plaży: 15/10

Liczba spalonych ramionek: 4/18

​Motywacja do pracy: Jest! (Ale najpierw jeszcze jedno zdjęcie na Insta). 

​Trzymajcie kciuki, żeby  w pracy szło nam tak dobrze, jak przy wcinaniu obiadu!